środa, 23 stycznia 2008

No to weekend

Już dawno nie było tak bym musiał zostawać w Łodzi na weekend. Niby nic wielkiego, ale jakoś mi tak nijak. Przyzwyczaiłem się do powrotów i kolekcjonowania pozytywnych chwil. Za tydzień znów nasza będzie tylko sobota. Tylko albo aż. Zawsze to jeden dzień razem, a przecież mogło być gorzej.Poza tym za 2 tygodnie bal...

Brak komentarzy: